Prawda


    Wybaczam sobie, bo widzę jak zostałam ogłupiona – jak ciemność wykorzystała moja wiarę w to, że drugi człowiek (a tym samym ja) jest zły. Podsycają to codziennie we mnie, kłują nienawiścią i póki mam to w sobie i w sobie zauważam zło – widzę je ciągle w innym człowieku.

Ooo, jak zwodzą, jak zwodzą..!

    Nieświadomi jesteśmy i nie mamy szans. Tylko proszenie o zobaczenie prawdy może wyzwolić z tej iluzji. Gdy poddajesz w wątpliwość swoje osądy o drugim. Gdy zapytujesz siebie czy to na pewno Twój wróg (jak Ci wmówiono).. to zaczynasz widzieć w nim przyjaciela – zaczynasz dostrzegać w nim ciepło, a wmawiali że chłód. Jesteśmy tylko pogubieni. Gdy sami marzniemy, wierzymy że inni marzną. Gdy sami więdniemy jak niepodlane kwiaty – widzimy w innych suche badyle i w swojej pogardzie do siebie i Boga śmiemy mówić o tym głośno i potęgować tę "brzydotę"! A kto nam to wmówił? Kto sprawił, że tak niezachwianie wyrokowaliśmy? Ilu innych poprowadziliśmy w ten sposób na rzeź? A ileż razy sami tak giniemy? Nie wierzmy w to co widzimy, nie wierzmy w maski innych i w lęki innych. Prawdziwi ludzie są cudem! Cudem! A Ciemność wciąż mami nas ułudą o innych rzucając przynętę i tylko cierpliwie czekając czy podchwycimy. Ten drugi człowiek, ten przyjaciel, ten brat.. pragnie byś zobaczył w nim piękno. Pragnie tego tego z całego serca, choć wierzy też w swoje kalectwo i niedoskonałość. Obudź się i nie ufaj temu! Czyż Bóg – Twój Ojciec mógłby stworzyć coś niedoskonałego? Na czyje podobieństwo? Jak długo będziesz sądził, że inni tylko krzywdzą, że zostali przesiąknięci złem, że są trędowaci, a Ty patrzsz na nich z góry i gardzisz! Bóg wszystko kocha, niczym nie gardzi! I wybacz sobie, żeś tego nie wiedział. Bo wyciągnęli z Ciebie wszystko co najgorsze, byś widział to w sobie, więc jakże istniała szansa, byś w drugim ujrzał dobro? Jak mogłeś widzieć wolność w drugim człowieku skoro masz kajdany na rękach i posadzili Cię w więzieniu? Widzisz tylko współwięźniów. Do głowy Ci nie przyjdzie, że można chodzić wolno i to nie na spacerniaku a po łące! Po ścieżkach Pana!

    Tylko Twoja ocena rzeczywistości sprawia, że ona taką się staje. Gdy zostanie Ci podsunięty wizerunek wysuszonego kwiatka – wierzysz, że nie ma dla niego ratunku. Nie wiesz o tym, że to tylko część prawdy. Młode, piękne, odrastające listki są poza zasięgiem Twojego wzroku, skrzętnie przed Tobą ukrywane. Więc widzisz śmierć zamiast życia. Beznadzieję i pustkę zamiast wzrost i miłość. I jeszcze krzyczysz na cały świat jaka to jest prawda. A nic o prawdzie nie wiesz, nie widząc całości. Bo widząc tylko fragment prawdy tak przeinaczysz swój obraz, że jest on tylko iluzyjny. Więc zanim osądzisz drugiego – popatrz na siebie. Czy jesteś zły do szpiku kości? Bo w drugim to właśnie widzisz! Czy jesteś kłamcą i manipulantem? Bo to w drugim widzisz!

    Mamienie nas odbywa się non stop – podsycanie obrazów z przeszłości, podsycanie nienawiści, przypominanie cierpienia, wytykanie błędów. Ciężko jest w tym wszystkim się odnaleźć. Ciężko z tego wyjść. Jedyny sposób to modlitwa o siebie – nikt nie ujrzy prawdy, póki sam w sobie jej nie ujrzy. W tym zwodzeniu i oszukiwaniu padnij na kolana i przeproś przede wszystkim siebie, że nadal widzisz i wierzysz w to, co Ci podsyłają. Że nadal słyszysz to co Ci podpowiadają. A gdzie w Tobie cisza? Gdzie w Tobie miłość Ojca, która płynie non stop? Czemu tego nie zauważasz?

    A gdy się to już uda – zdaj sobie sprawę, jaką marionetka jesteś, a w innych widzisz to samo i się śmiejesz! Spójrz w siebie a ogarnie Cię trwoga jak ślepy jesteś a udajesz, że widzisz! Marny Twój los, jeśli dalej ktoś będzie pociągał za sznurki w tym teatrze lalek. Marne życie, skoro tak je oceniasz.

    Każdy z nas jest niewolnikiem. Ale gdy przypomnisz sobie co jakiś czas, że gdzieś tam poza murami więzienia jest wolność, powietrze i przestrzeń (Ojciec), a jest to w Tobie ciągle zapisane, bo w Prawie Wolnego Wyboru zostałeś stworzony, to mury Twojego więzienia kiedyś runą i doznasz cudu samego siebie! Tylko nie zapominaj o wolności. A jak nie pamiętasz, albo przypominasz sobie bardzo słabo – proś, błagaj o przypomnienie, o odkrywanie tego kim rzeczywiście jesteś - a jesteś Bogiem (bo cząstką Boga) tu na Ziemi. I nie daj sobie wmawiać, że jest inaczej!